Nasza cywilizacja rozwija się w tempie błyskawicznym, nie wszyscy za tym rozwojem nadążamy. Dawniej po polnych drogach jeździły konne dyliżansy. Można było jechać kilka dni i nikogo nie spotkać po drodze. Podróżowało się w warunkach trudnych a podróż trwała tygodniami. Kiedy wymyślono pierwsze samochody, były one bajecznie drogie, było ich zaledwie kilkadziesiąt w Europie i nie rodziło to potrzeby budowy nowych, lepszych dróg. Jednak rozwój komunikacji był nieubłagany. Dziś, praktycznie każda rodzina ma swoje cztery kółka, na czym więc dziś polega cywilizacyjny pęd?
Otóż coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z faktu, że miliony aut zanieczyszczają naszą przyrodę. W związku z czym pojawił się nowy problem, a właściwie zadanie przed konstruktorami aut. Jakie to zadanie? Wyprodukować auto, które nie będzie, lub też w minimalny sposób będzie zatruwało przyrodę. Celem stało się wynalezienie samochodu przyjaznego dla natury. Pomysły, które dekadę temu wydawały się fikcją, dziś wchodzą na rynek, auta jeżdżą wspomagane prądem lub biopaliwami.
Copyright @ 2010 Ekologia